podstrona jest częścią serwisu www.informator-weselny.pl

 

 

Waszym zdaniem

 

 

"co łaska" - czy to jeszcze aktualne?

 

jestem wściekła!

przepraszam, że tak ostro, ale muszę się poskarżyć. W piątek byliśmy u księdza, spisaliśmy protokół, było miło, zrobiłam nawet ciasto na tę okazję. Ale całe wrażenie prysło, gdy ksiądz zaczął mówić o kosztach - sam z siebie, nie pytany, wypisał nam ile i za co, żadnego co łaska. I tak: organista 120zł (bo to jego jedyne utrzymanie, ale czy to moja wina?), kościelny 80 zł (jeszcze nigdy nie zarobiłam tyle w niecałą godzinę za nicnierobienie), zapowiedzi (twierdził, że od 80 do 200, a daliśmy w obu parafiach po 20), a jemu 300-500! Jest to nowy proboszcz, poprzedni, gdy moja siostra brała tam ślub, wziął z oporami 100 zł za wszystko) i w dodatku z ambicjami budowlanymi - w kościele trwa remont! Stoją rusztowania, przepiękny stary ołtarz został wyrzucony, na jego miejscu wisi obraz jak z gazetek Jehowych - taki kolorowy i bez gustu (bez urazy). Jestem więc wściekła, bo właśnie ze względu na wystrój kościoła zdecydowałam się brać tam ślub (to nie jest moja parafia). A niedoczekanie jego, żebym za ślub dała mu łącznie więcej niż 200-300 zł. No, trochę mi ulżyło...

18-06-2002

ANICHA

 

Też spotkało mnie coś podobnego. Ja jestem ze Szczecina, ale ślub bierzemy w parafii mojego narzeczonego. Ksiądz bez niczego za zapowiedzi zażyczył sobie 100 zł. (w Szczecinie zapłaciłam co łaska 30 zł.), do tego zadał nam kilka pytań z katechizmu. My się nie damy i za ślub nie dostanie więcej niż 300-400 zł. Trudno najwyżej udzieli nam ślubu na odwal, albo zmienimy kościół. Także takich księży jest mnóstwo.

18-06-2002

agrafka

 

Niestety niektórzy księża zachowują się jak biznesmeni, a kościół traktują jak prywatny zakład usługowy. U mnie w parafii właśnie tacy są. Kierują się zasada : nie ma kasy-nie ma usługi. I nie ma znaczenia czy to jest ślub, chrzest czy pogrzeb, a ludzie są coraz biedniejsi, niektórych naprawdę nie stać na opłaty z cennika. Ale cóż - w interesach nie ma sentymentów

18-06-2002

AgaM

 

 

ksiądz w parafii mojego narzeczonego nie chciał od nas wziąć nawet tych 20 zł mówiąc, że niby skąd mamy mieć pieniądze jako studenci. A ksiądz, u którego będziemy brać ślub, ten zdzierca, stwierdził, że o pieniądze to się z nim już nie pokłócimy, czyli że faktycznie ma ustalone stawki i boję się, że odprawi mszę z łaski i nie uwzględni żadnych naszych życzeń związanych z jej przebiegiem. A wydawało mi się, że akurat tam są tacy fajni księża! Może poproszę, żeby udzielił nam śluby inny ksiądz. Najgorsze, że do tej pory myślałam o ślubie jako przeżyciu religijnym, a teraz traktuję go w kategoriach usługi

18-06-2002

Justysia

 

ja tez byłam wściekła!
w kościele musiałam zapłacic 600 zł !!! (czyli: 150,00 organista, 150,00 kościelny i 300 ksiądz) na moje pytanie, dlaczego aż 600 zł, ksiądz powiedział mi, ze jestem z innej parafii, gdybym była z jego to placiłabym za wszystko 300 a nie 600 zł.

18-06-2002

bata

 

No niestety to przykre.... Nam ksiądz zasugerował iż nie możemy wybrać sobie sami wystroju kościoła czy osoby która by w czasie ceremonii zagrała.
Jest pani która kościół upiększa i tylko ona może to zrobić, za opłatą oczywiście ( 150) i jest osoba która może zagrać na skrzypcach za opłatą oczywiście ( 150 )......

Beata

 

Ja musze przyznać, ze parafia, w której bierzemy ślub (a nie jest to parafia ani moja ani narzeczonego) - nie jest taka najgorsza. Możemy sobie udekorować kościół jak nam się podoba (oczywiście bez przegięć, poza tym ksiądz nie wyraził żadnych sprzeciwów co do zespołu, który będzie grał i spiewał na ślubie - jednak musimy zapłacić organiście......żeby nie grał.
W sumie w tej parafii zapłacimy za ślub 350 , no i organista musi dostać 80.
Pominełam tutaj jednak koszty przekazania ślubu do innej parafii i koszty zapowiedzi

18-06-2002

  maarthaa

 

W mojej parafii gdzie chodzę na nauki ksiądz bierze co łaska ale nie miej niz 350 zł (tak powiedział w czasie nauk - ale na szczęście my tam nie bierzemy ślubu )

18-06-2002

KasiaM

 

U mnie w parafii tez nie było " co laska". Za zapowiedzi daliśmy 100 zł, u Macka w parafii 50 zł. Jutro płacimy za ślub - 400 zł plus dwie siostry ( grająco - śpiewajaca i ukladająca klęczniki) chyba po 100 zł. Czyli calość mnie wyniesie ok. 700 zł, nie licząc USC i wszelkich opłat co laska za akt chrztu i urodzenia.

KasiaM

 

U mnie (czyli w mojej parafii) wyglądało to następująco i też była to konkretna suma: 500  ksiądz + 150 organista + 100  zapowiedzi = 750 zł

18-06-2002

 Jolie

 

  Boże ,strasznie drogo to wychodzi Nie przypuszczałam ,ze to mogą być takie sumy! Ja jeszcze nie zaczęłam załatwiać żadnych "kościelnych" spraw ,ale dobrze wiedzieć na co się nastawiać .To okropne ,że tak wielu jest takich księży ,którzy myślą tylko o pieniądzach... Mam nadzieję ,że w tym kościele ,który sobie wybraliśmy tak nie będzie .Oby! W razie czego to zdecydujemy się na jeszcze inny kościół i już! Swoją drogą to popatrzcie jaki to niezły zarobek... Są takie kościoły ,w których śluby są co pół godziny (jak taśma produkcyjna w fabryce ),więc jakby tak podliczyć to wychodzą ogromne kwoty

  __________________________________________

Pozdrawiam,

Magda

 

My bierzemy ślub w kościele, który nie jest ani moja parafia ani mojego narzeczonego. Jak poszliśmy na spisanie protokołu do mojej parafii to ksiądz powiedział żeby oczywiście dać co laska za zapowiedzi (jak mi później narzeczony powiedział to w księdze zapowiedzi w ostatniej kolumnie wpisywane były kwoty - 50 zł). To jeszcze zrozumiałam. Ale potem ksiądz powiedział, ze mimo, że bierzemy ślub w innej parafii to należałoby wspomóc swoja parafie, no bo z czegoś musi życ. Powiedział ze zwyczajowo narzeczeni dają 50% tego co zapłacą za ślub. Czyli wychodziło by na to ze jeżeli zapłacę za ślub w innym kościele 400 zł to jeszcze swojej parafii musze zapłacic 200 zł plus dodatkowo za zapowiedzi. Czyli rachunek prosty:

- zapowiedzi 2 x 50 zł (dwie parafie)
- ślub 400 zl
- oplata dla parafii 200 zł

Razem już jest 700 a gdzie jeszcze koszt organisty i ewentualnego przystrojenia?

Kaffi

To chyba wyszliśmy na super sknery... bo za wszystko (z kwiatami i organista) zapłaciliśmy 350 zł... kilkakrotnie pytałam księdza czy to wystarczy, by nie okazała się że koszty ma większe niż moja "co łaska"...ale powiedział ze to b. dużo i ze w zupełności jest ok... za zapowiedzi (w innych parafiach niż ślub księża w ogóle nie chcieli mimo ze wciskaliśmy.. za protokół ksiądz powiedział ze zapłacić mamy w parafii ślubu (wiec myślałam ze jakaś oficjalna oplata to jest.. ale jak się okazało nie zapłaciliśmy nic więcej) Może dlatego ze rodzice męża nie zgadzali się na ślub.. co wędrowało za nami w papierach i księża się przejmowali bardzo konfliktem w rodzinie i "byli z nami całym sercem"
aha... organista grał pięknie, kościół był ładnie ubrany (skromnie ale ładnie), a ksiądz ślicznie prowadził mszę.. mimo ze śluby co 45 min to nie czuło się taśmy w ogóle,, byliśmy zachwyceni i nasi goście też
polecam
Poznań, kościół Jana Vianney...
księża tam są naprawdę wspaniali i maja super podejście

Micha

 

Z nami też się nie patyczkują. Ksiądz zebrał nasze dokumenty i wyznaczył termin na spisanie protokołu za 10 dni, zapowiadając, żeby przynieść dowody osobiste i 100 złotych. Od pary przed nami w kolejce dowiedzieliśmy się, że opłata za ślub wynosi 200-250 zł dla księdza i 100 zł dla organisty. O kościelnym nie było mowy, a przybranie ołtarza, z tego co wiem, jest zawsze i nie dopłacamy, a innych dekoracji temu kościołowi nie trzeba. Ciekawe, ile nam powiedzą za zapowiedzi, bo za akt chrztu ksiądz zażądał 20 zł.

_____________________________________________

Pozdrawiam,

Ania

 

 

 

Ja zapłaciłam:

-zapowiedzi 200
-ślub 500
-organista 150

  nie chciałam się targować... bo wszystko płaci się przed... a nie chciałam mieć akcji... jak mój znajomy, że mu świateł nie zapalili, dywanu nie rozwinęli... itp itd.... ale zgadzam się z Wami że to zdzierstwo... aczkolwiek super ksiądz, piękne kazanie... personalne podejście i cała atmosfera ślubu w kościele która została stworzona... spowodowało że nie żal mi tych penążków... ani cencika!

Pozdrawiam,

Dottie  

 

Jak pisałam parę postów wcześniej ksiądz przy spisywaniu protokołu stwierdził że ponieważ bierzemy ślub w kościele nie będącym naszą parafią to powinniśmy wspomóc swoją parafię jakimś datkiem - zwyczajowo połowa tego co za ślub (czyli ok. 200 zł jak na Warszawę). Dziś byłam w tej parafii (mojej zresztą ) aby odebrać licencję - zaniosłam księdzu karteczkę o wygłoszonych zapowiedziach w parafii narzeczonego, karteczki od I spowiedzi i 150 zł (50 za zapowiedzi i 100 za licencję). Ksiądz wyjął wszystko z koperty, popatrzył na pieniądze i zapytał czy ksiądz przy spisywaniu protokołu mówił jak to jest z licencją. No bo przecież jest taka niepisana umowa między parafiami że jeśli ślub jest w innym kościele to młodzi płacą w parafii połowę tego co za ślub. Powiedziałam że nie wiem ile się płaci za ślub, bo robię to pierwszy raz a w kościele w którym będę go brała jeszcze nic nie załatwiałam bo przecież nie mam jeszcze licencji. Ksiądz uświadomił mnie więc ze ślub kosztuje 400 zł. Powiedział, że no dobrze, wypisze tę licencję, żeby nie robić nam kłopotu, ale on będzie się musiał tłumaczyć z tego ile zapłaciliśmy. No bo przecież oni muszą płacić podatki, itp. Powiedziałam że przyniosłam tyle ile mogłam. Ksiądz poprosił żeby donieść te 100 zł (!!!!) a nawet "wspaniałomyślnie" powiedział że możemy przynieść już po ślubie kiedy dostaniemy coś od gości (!!!!) Przez cały czas kiedy wypisywał tę licencję to mówił tylko o tym, że za mało przyniosłam!! A potem po raz drugi powiedział, że mimo wszystko wypisze mi tę licencję... A że doniesienie 100 zł pozostawi naszemu sumieniu...
Jak mój narzeczony usłyszał całą tę historię to stwierdził że dobrze  ze nie był ze mną bo nie wie czy by wytrzymał i nie zaczął się z tym księdzem kłócić. Powiedział ze nie ma mowy, żebyśmy donosili te 100 zł. Dlaczego za ślub mamy płacić 400 zł, a 200 zł za to że nie mamy ślubu w parafii - mamy płacić za nic? Czy wypisanie jednej kartki A4 która to czynność trwała około 10 minut jest warta 200 zł???
Tak więc widzicie jak to jest...  

 

A w mojej parafii koło Wrocławia jest nowy proboszcz (od 3 lat) i wyobraźcie sobie co nam powiedział, gdy poszliśmy do niego z informacja, ze chcemy wziąć ślub.
"Dzieci, dacie co laska. A jak nie macie to Kościół tez przeżyje. Byle byście się nie rozmyślili"
Wiecie co, po tym co się naczytałam na internecie i wysłuchałam od znajomych, słowa księdza były szokiem.
 
A teraz powiem wam cos innego. Do tej pory nie lubiłam chodzić do Kościola. Wierze w Boga, ale nie cierpię kleru. A po tej wizycie zaczełam inaczej na to wszystko patrzeć i wróciłam do Kościoła. Dalej mnie drażni wiele spraw, ale przecież nie po to chodzę na msze, by patrzeć klerykom na ręce lecz by uczestniczyć w modlitwie.
 
Czasem jedna mała rzecz, kilka słów potrafi zmienić twój mały świat.
 
Roza

My mamy ślub jutro 17-05-2003 zrezygnowalismy z koscielnego bo w parafi u narzeczonego powiedzial ksiadz co laska ale nie mniej niz 1000zl. Nas na to nie stac! tyle to my zarabiamy a gdzie zyc przez caly miesiac...
zreszta mielismy problem z bierzmowaniem gdyz ksiadz w parafi u narzeczonego chcial za indywidualne nauki gdzy narzecozny pracuje na 2 zmiane i nie mogl chodzic sugerowal mu pewna kwote za to ze poswieci mu swoj tak cenny czas. Zadzwonilam do kurdii i dowiedzialam sie ze to obowiazek ksiedza udzielic mu indywidualnych nauk jesli narzeczony jest pelen hceci do nauki. Umowil sie z nim na spotkanie dal lektur do przeczytania ksiazke o Janie Pawle II mial ja przeczytac w 1 dzien i przyjsc do niego. Umowil sie na drugi dzien a ksiadz nie przyszedl w ogole i tak ni emoglismy wziac slubu koscielnego:-( Wiec wezmiemy cywilny tylko po co chodzilismy na te nauki przed malzenskie 10 tyg po co te nerwy? Jak moze tak wyludzac pieniadze od nas mlodych ktorzy sami je nie mamy... Nie rozumiem tego... Tak wiec bierzemy slub cywilny Ja w sukni slubnej z welonem (bo co mam z nia zrobic??) a narzeczony w swoim uniwersalnym garniturku:-) Wierzymy w Boga ale juz nie w kosciol....

Magdalena

 

Jestem od 4 lat organistką w Mysłowicach- i wiecie co, nigdy nie mówi ile mają mi młodzi zapłacić za granie- co łaska- a jeśli pytają ile inni dają to mówię prawdę, czyli różnie, czyli od 0 zł. - 100zł. ale to jest indywidualna sprawa każdego. Zagrałam wiele ślubów za darmoche i nie narzekam. 

A jeśli chodzi o księży: jeszcze nigdy żaden w mojej parafii nie powiedział ile młodzi mają zapłacić, jesli się zapytają ile inni dają to mówią prawdę, czyli koło 200zł. ale jeśli ktoś nie ma pieniędzy: to była nawet taka sytuacja w parafii, że ksiądz powiedział narzeczonym, że jesli chcą, on im udzieli ślubu bez żadnych opłat, czyli bez płacenia organiście, bez płacenia za kwiaty, bez ofiary na mszę- ale oczywiście nie skozystali, bo jak to ślub bez hucznego wesela, które sporo kosztuje. 

A wogóle kto widział, żeby kościelnemu płacić !! Tak więc jeśli zamierzacie brać ślub to tylko u nas.

Pogrzeby stoją tak samo


Organistka

 

Masz własne zdanie na ten temat napisz do nas.

 

 

podstrona jest częścią serwisu www.informator-weselny.pl